|
4 lutego obchodzę 3 urodziny czekam na PREZENTY!!!
Franio!!! - tak mnie nazwali rodzice więc zostałem Franio !!!
Witam Gościa, który odwiedził tę stronę. To dla Ciebie wielkie osiągnięcie ponieważ odwiedziłeś najmłodszego internautę na tym świecie. Urodziłem się 04.02.1999r. a więc policz ile mam latek (a może miesięcy).Mówią na mnie Franio (tak chcieli rodzice chociaż nikt mnie nie pytał o zdanie!!! - ale jak tak chcieli to niech zostanie.Jak masz chęć przysłać mi emaila to pisz na adres franio@poczta.fm a rodzice już mnie poinformują,o co Ci biega!!!Życzę Ci drogi gościu, żebyś oszczędzał zdrowie i tak długo nie siedział przy komputerku.Ja mogę tylko korzystać z internetu tyle na ile mi Tatuś pozwoli - i na dobre mi to wychodzi !!!
4 lutego miałem urodzinki. Zabawa była przednia. Były Babcie , Ciotki - PREZENTY ??? Były , ale Oni wszyscy narazie myślą że mozna mnie ZROBIC!!! jakies ciuchy to nie dla mnie JA CHCĘ ZABAWKI!!!!! HI HI HI.
Umię już pokazać gdzie jest NOCKA,TELEWIZOR, LAMPA. Jak mnie Mamusia pyta gdzie jest Franio?? to pokazuję kciukiem Tu Tu TU jest Franio!!!!! Po urodzinkach spałem ze dwa dni. Tak dali mi wszyscy w kość. Oni myślą,że Franio to wszystko wytrzyma. Staram się , ale pospać też lubię. Kończę na dzisiaj bo mam jeszcze sporo zajęć!!!!
..............................................................................................................
12 maja 2000r.
Kurczaki ja mam juz 5 lat. Prawie umie pisać.
04.02.2004
Dawno już nic nie napisałem, a tyle rzeczy się zmieniło. Rosnę jak na drożdżach, chociaż jak mnie Mama , Tata lub Babcia Irenka karmi to ... jest istny cyrk. Muszą mi dawać non stop jakieś zabawki to wtedy zjem. Jak mi nic nie dadzą do rączki to ..... Franio nie jest taki głupi i nic nie zje. HI HI HI.
Coraz więcej umie i potrafię. CHODZĘ już sam ze 3 tygodnie. Świetna sprawa to chodzenie. A .... RODZICE mają przechlapane. Co ja wyprawiam !!!!!! Demoluję kuchnię , łazienkę, Ostatnio rozwaliłem jukę. Ale co tam !!! - jak mnie chcieli to niech pilnują. Franio jest ciekawy świata. Franio się rozwija !!!
Ostatnio nabrałem chęci na wyjścia na balkon, ale ... znowu zakazy. Franio nie Franio bo wylecisz itd. A gdzie ja mam lecieć?? Nie mam zamiaru spadać na dworek. Rodzice NIC NIE ROZUMIEJĄ I TYLE. KOŃCZĘ bo nerwy mnie biorą. KIEDY będę samodzielny??? To pytanie ostatnio mnie bardzo nurtuje!!!
..............................................................................................................
07.06.2000r.
Ho Ho Ho dawno mnie tu nie było.Co u mnie??? a no nic ciekawego poza tym, że jeszcze bardziej dokuczam Mamusi i Tatusiowi i Babci Irence. Moje największe osiągnięcie to samodzielne wyjście z łóżeczka. A było to tak: Babcia Irenka położyła mnie a ja sobie smacznie zasnąłem, ale ... po 30 minutach przebudziłem się się i .. naszedł mi wspaniały plan OPUSZCZENIA tego "więzienia". Założyłem nóżkę na stojący obok fotel , małe fiknięcie i już byłem na wolności. Pomaszerowałem po cichutku do kuchni gdzie siedziała Babcia Irenka i ... jak mnie zobaczyła o mal nie dostała zawału serca !!!Ale było rabanu , że Franio sam wyszedł z łóżeczka.Zaczęło się przestawianie mebli itd. Słowem ISTNY CYRK!!!
Dzisiaj 7 czerwca otrzymałem liścik z Radia RMF FM !!!
Zainteresowała mnie strona Frania. To świetny pomysł! Warto powiedzieć o stronie wiecej i to całej Polsce. Nazywam się Janusz Życzkowski i jestem reporterem radia RMF oddziału w Bydgoszczy. Prosze o przesłanie mi na adres djanus@post.pl telefon do Frania (jeżeli to oczywiście możliwe). Chciałbym nagrać, krótki wywiad z najmłodszym internautom, który posiada własną stronę... Pozdrawiam
Poprosiłem Tatusia ,żeby temu Panu odpisał. A co niech cała Polska usłyszy jedną z odzywek , którą ostatni się nauczyłem.
Na dzisiaj KONIEC!!! PA PA PA!!!
..............................................................................................................
WAKACJE 2000
Wakacje? Ha ja mam zawsze wakacje. Wstaje, kiedy chcę, robię, co mi się podoba, wstaje, kiedy się wyśpię, jem jak mi się zachce.
Tegoroczne wakacje były pierwszymi, które będę pamiętał. Wakacje 1999 roku były okresem straconym, bo: leżałem jak kłoda w łóżeczku. Karmili mnie, co 4 godziny. Na dworek wyprowadzali od święta itd.
W 2000 wszystko się odmieniło. Po pierwsze Franio zaczął chodzić i już miał gdzieś rodziców, którzy nic nie chcieli mi podawać do rączek, co mi się spodobało. Jak zacząłem brykać to?.. Każda rzecz w zasięgu ręki była moja. Zacząłem sam włączać telewizor, pilot? Prosta sprawa tylko pyk i już jest inny obrazek w TV., Ale to nie wszystko. W tegoroczne wakacje rodzice zostawili mnie na 2 tygodnie u Babci Ani w Przedczu. To był raj. Babcia jak to Babcia pozwala na więcej niż rodzice. Kochani 2 tygodnie zupełnej laby!!! Rano pobudka potem śniadanko i na dworek. Babcia mieszka w 2 tysięcznym miasteczku na Kujawach gdzie powietrze jest czyściutkie, więc zaraz po śniadanku wychodziliśmy na wycieczki. A na tych wycieczkach zacząłem poznawać zwierzątka. Najbardziej podobał mi się piesek KUBA. Ma budę przy bloku mojej Babci. Jest biednym pieskiem bo nie ma swojego Pana ale jakoś wszyscy dają mu jedzonko. Poznałem także Kaczkę, Kurkę, i niezliczone ptactwo, które nazwać jeszcze nie potrafię.
Przed obiadkiem wracałem do domku, a tam już Prababcia szykowała dla mnie obiadek. Z tym obiadkiem to czasami były cyrki. Babcia Ania za wszelką cenę o ustalonej godzince chciała mnie karmić. A JA przecież jak każdy człowiek czasami jestem głodny a czasami nie. Więc ganiała za mną z Łyżeczką. Przy tym brudziła ściany, dywany a ja i tak nie jadłem. A potem było wszystko na Frania, że ja brudzę... o co co co to nie nie wszystko można zwalić na Frania - mówiłem sobie.
W czasie pobytu u Babci nie miałem problemków ze spaniem, tzn. Babcia i Prababcia nie miała w tej kwestii ze mną problemów. Bo jak tu nie spać jak ganiałem cały dzień za zwierzątkami. O 21 -szej kładłem główkę obok myszki( moja maskotka) i tak spaliśmy do 7 - mej rano.
Acha bym zapomniał, kto jeszcze mną się opiekował. Oczywiście Ciocia Agatka. Z nią to się naspacerowałem, Któregoś dnia poszliśmy na wycieczkę. Mija pierwsza godzinka, druga,, trzecia, czwarta godzinka - a tu pojawia się Babcia Ania. Cała zapłakana i mówi: " a ja Was szukam od godziny, myślałam, że coś się stało!!!" Ha ha ha mówię sobie Farnio sobie spaceruje, poznaje nowe zakątki miasta a tu Babcia panikuje. Przeszło jej szybko i szybciutko poszliśmy do domku.
Pobyt u Babci był wspaniałym przeżyciem. Mam nadzieję, że za rok ponownie tam pojadę, ale już bardziej mądry, większy i MÓWIĄCY.
Dziękuję Ci babciu, Prababciu, Cioteczko za te wspaniałe wakacje. Franio (Klusio, Kuka)
..............................................................................................................
Powrót do domku.
Wszystko, co dobre się szybko kończy. Zaczęły się obowiązki, które wprowadzili rodzice. Już nie było tych codziennych codziennych spacerków. Wszystko wróciło do normy. Tatko rano szedł do pracy, o 15.00 Mamusia a Franio sam jak ten kołek musiał sobie wymyślać sobie zabawy. W pierwszych dniach po przyjeździe od Babci Tatko nawet się popłakał. TAK MU DAŁEM w kość. A co tam niech wie, że SYNEK wrócił ha ha ha ha.
.............................................................................................................
Koniec września Rodzice jadą na wczasy.
Już myślałem, że cały rok będę czekał na wyjazd u Babci na Kujawy. A tu Mama komunikuje, że wyjeżdża z Tatusiem na wczasy. Powiedziałem sobie super sprawa. Ponownie wrócą te wspaniałe wycieczki, ponownie zobaczę KUBĘ.
Było wspaniale jak to zawsze bywa u Babci.
..............................................................................................................
Od dzisiaj w miarę codziennie będę opisywał swoje przygody - CIESZYCIE się??
22 października 2000
Wstałem o 7.30, Zobaczyłem, że jeszcze Mamusia śpi, ale jakoś już mi się nie chciało leżeć. Szybkim skokiem pokonałem barierkę łóżeczka i już byłem u Mamusi w łóżku.
...............................................................................................
ROK 2002 i poprzednie.
Witajcie witajcie po bardzo długiej przerwie. 4 lutego kończę 3 latka więc komputer staje się coraz bardzie mi przyjazny. Tatko już się denerwuje jak to jest pisane bo .. za parę miesięcy już pewnie nie będzie mógł sobie pozwolić na tyle co teraz . Komputerek przejmie Franio bo dla .. młodych to rozrywka a nie dla 30 paro lalków. Już Tatusiowi powiedziałem, że na przyszłe urodzinki zamawiam KOMPA o super parametrach a na tym starym niech tatko i mamusia sobie siedzi. Ciekawe co zrobią? ha ha ha OTO JEST PYTANIE.
Dlaczego tak długo się nie odzywałem w sieci? Sprawa ma się tak. Jak się urodziłem wszyscy wzdychali Franio < FRANIO F R A N I O a potem codzienność Franio już nie był tak chełbiony jak po urodzeniu. Nie dziwię sie Rodzicom bo w końcu Oni też mają swój świat , swoje problemy , praca obowiązki itd., ale któregoś dnia powiedziałem Tatusiowi. STARY zabieraj się za Ta stronkę bo jak podrosnę to mam zamiar ją kontynuować. Tatko zaczerwienił się na chwile i powiedział , że się postara nadrobić zaległości. Za kilka dni pytam Sta .. TATUSIA o stronke a Tatuś mimochodem chce zmienić temat. O nie powiedziałem sobie. Tyle już pisał to w końcu jeszcze z roczek wytrzymasz , a potem jak poznam literki to sam bez łaski będę sobie pisał moje przygody. W końcu zgodził się i podobno nawet mu nieźle idzie.
Co się wydarzyło przez ten okres gdy nic nie pisałem???
Otóż moi kochani BARDZO DUZO OCH BARDZO DUZO. ZALICZYŁEM NSTEPUJĄCE "ROZBOJE"
1. Wybuch kuchni gazowej.
A było to tak.
Wybieramy się wszyscy nad wodę tzn. Ja Tatuś , Mamusia, Babcia Zosia. Mamusia rano wstała zrobić szybko śniadanko bo z samego ranka mięliśmy jechać nad wodę. LUBIĘ SZALEŃSTWA DAN WODA OCH LUBIE!! A więc Mamusia robiła kurczaczka w kuchni gazowej a ja powolutku, po cichutku wrzuciłem do owej kuchni Tatusia zapalniczkę. Poszedłem do pokoju i nic. Mówię sobie cos tu nie gra , czemu to nie wybucha. Przecież w telewizji chłopczykowi wyszło to super i od razu. ALE .. wchodząc do Kuchni w której był Tatuś i Mamusia JAK coś PIER ... !! TATKO złapał mnie zaraz Sprawdzał czy mi coś się nie stało. mamusia ogłuszona babcia Zosia nawet wstała z łóżka oglądać co tam Franio ponownie odwalił. SKUTEK był taki, że wybuch się udał. Kurczak w kawałkach .. ale był zjadliwy, a ja byłem dumny , że po raz pierwszy udało mi się naprawdę coś wielkiego ODWALIĆ. Miałem wtedy 2.5 roczku , więc jak na ten wiek to naprawdę duży sukces TAK MI SIE WYDAJE.
2. PILOT od telewizora padł.
Fascynuje mnie nie tylko komputer, ale także TELEWIZOR. Fajna to maszyna gdzie można naprawdę wiele się nauczyć. Dorośli uważają , że telewizja to nie dla dzieci. A bo to oczka się psują a bo to za dużo brutalizmu itd. Moje zdanie jest odmienne – ZDECYDOWANIE. Dzięki właśnie telewizji codziennie poznaje świat . Przecież dzięki tej telewizji udał mi się powyżej napisany wybuch. To dzięki telewizji wiem, kto to jest Adaś Małysz . Oli, itd. Suma suma rum telewizja jest dla wszystkich nawet dla takich małych „chuliganów” jak ja. Wszystko z umiarem , wszystko z umiarem wyznaję taką dewizę chociaż do końca mi to nie wychodzi ha ha ha .
Któregoś dnia Tatuś oglądał transmisję z SEJMU RP. Franio bardzo się nudził, więc narodził się plan odrestaurowania PILOTA DO TELEWIZORA. Czmychłem pod ławę Tam załatwiam takie sprawy. Oczywiście PILOTEK był ze mną . Parę zdecydowanych ruchów i po PILOCIE. Jak tatko to zobaczył zrobiła się „nieprzyjemna” atmosfera. Co za wrzask co za pisk. Gdybym wiedział, że tak zareaguje na taki mały wybryczek to pewnie bym tego nie zrobił. Ale .. stało się PILOT padł w drobny mak.
Przez miesiąc nie było telewizji.. dla FRANIA!!!
Tatko kupił w końcu pilota, ale od tamtej pory chodzą obok niego daleko.
3. O innych bzdurkach takich jak bicie szklanek, wylewanie zupy na dywan, łamanie kwiatów, sikanie do kwiatów, grzebanie łyszką w klozecie, wywalanie śmieci na dywan, „opróżnianie” odkurzacza na czyściutką pościel, urywanie kurków gazowych, malowanie ścian kredkami, obieranie ziemniaków ostrym nożem, chodzenie po barierce na balkonie, „uszlachetnianie” lakieru samochodowego, resetowanie komputera jak tata pracuje, rozsypywanie pudru Mamusi za 2 bańki itd. nie ma co pisać bo to pewnie WAS kochani internauci zanudzi.
19 stycznia 2002r.
Pojechałem na ferie do Babci Ani .Pojechała ze mną PRABABCIA IRENKA. Zapewne będzie super. Jak przyjadę opiszę co się tam wydarzyło.
23 stycznia 2002r.
Moi kochani w nocy miałem wielką „awarię” układu pokarmowego. Pierwszy raz w życiu doznałem uczucia człowieka ŻYGAJĄCEGO. Zaraz niejeden pomyśli, że dzień wcześniej coś „POBIERAŁA” Tak owszem , ale nie to co dorośli piją na imieninkach czy innych balangach.
A było to tak. Cały dzień BABCIA ANIA I BABCIA IRKA latały za mną i podsuwały pod nos różne smakołyki. Franio słynie z tego, że za bardzo do jedzenia nie przywiązuje uwagi więc cała Babci chałupka była w jedzeniu. W końcu powiedziałem, że owszem zjem , ale jajecznicę podawaną dwoma łyżeczkami i prosto z patelni. Babcia Irka zaraz zrobiła jajeczka i zaczęła się uczta. Wsunąłem 3 jaja z chlebkiem i wszyscy byli zadowoleni. Petem wszamałem gruszkę , a to wszystko popiłem butlą soku z marchewki. Na początku nic mi nie było ale ... w nocy. Zaczęło się. JEDEN PAW drugi PAW , TRZECI PAW. Nieźle się „napracowałem” Kolacja wyszła z powrotem buzią . Współczuję wszystkim , którzy się alkoholizują a potem idą do kibelka załatwiać takie potrzeby. Na szczęście awaria ustała i na drugi dzień mogłem z Babcią Anią iść do sklepu , do szkoły słowem spacerki na całego. Tego nie ma u Rodziców. Mieszkam na 4 piętrze więc za bardzo nie chcą ze mną chodzić.
Dzisiaj Babcia Ania powiedziała, że w piątek zabiera mnie i babcie Irke do Łowicza. Ale będzie klawo. Ciocia Ircia już pewnie nie może się doczekać mojego przyjazdu. Z Ciocia Ircią najbardziej lubię taką zabawę. Ja ją liże po buzi a Ona mówi CIUĆKO TY MAŁA, wtedy się rechoczę . Mówię wam co za super zabawa. Ciocia Ircia to okaz dobroci. Lubię do niej jeździć. Tam naprawde w Łowiczku jest klawo.
Aha cos o Rodzicach. Podobno się przejęli moją „awarią’ napisałem z Babci Ani telefonu do nich smsa , żeby już nie panikowali a zabierali się za remont mieszkanka bo do brudnego domku nie mam zamiaru wracać.
Obiecuję, że teraz już częściej będzie można czytać moje przygody. Postaram się NAPRAWDĘ.
Ciąg dalszy nastąpi
PPAAAAAA
ZOBACZ STRONKĘ MOJEJ MAMUSI - Mama jest stomatologiem ale ja jeszcze nie musze pokazywać ząbków. To dobrze bo się pewnie bym bał!!!
http://medentstomatologia.wizytowka.pl
CENY NA KAZDA KIESZEŃ
|